Teodor Dziabas
| Teodor Dziabas | |||
| pionier Szczecina, inżynier instalacji sanitarnych, twórca powojennej odbudowy infrastruktury komunalnej Szczecina | |||
|
| |||
| Data urodzenia | 22 października 1918 | ||
| Miejsce urodzenia | Poznań | ||
| Data śmierci | 15 marca 1958 | ||
| Miejsce śmierci | Szczecin | ||
| Miejsce spoczynku | Cmentarz Centralny w Szczecinie kwatera 2A, rząd 3, nr grobu 4 | ||
| Lokalizacja grobu | zobacz na mapie | ||
| Narodowość | polska | ||
Teodor Dziabas (1918-1958), pionier Szczecina, inżynier instalacji sanitarnych, twórca powojennej odbudowy infrastruktury komunalnej Szczecina.
Życiorys
Urodził się 22 października 1918 r. w Poznaniu [1] w rodzinie wielodzietnej. Jego rodzicami byli: Maria (Marianna) z d. Wysocka [2] i Teodor Dziabasowie. Ojciec był urzędnikiem pocztowym [3] w Poznaniu.
Po ukończeniu (styczeń 1939 r.) Państwowej Szkoły Budownictwa w Poznaniu rozpoczął od lutego 1939 r. pracę zawodową jako technik w Kanalizacji Miejskiej w Poznaniu. Pracując (od 1943 r.) przy budowie oczyszczalni ścieków w Poznaniu (jako kierownik budowy), współpracował z Piotrem Zarembą, późniejszym pierwszym prezydentem polskiego Szczecina.


W 1945 r. ożenił się w Poznaniu z Zofią Grześkowiak, córką Wawrzyna i Stanisławy (ze Słomkowskich). Zofia Dziabasowa (1919–1990) po zdaniu małej matury pracowała jako opiekunka dzieci w Poznaniu a po przeniesieniu się za mężem do Szczecina podjęła pracę w poznańskim przedsiębiorstwie „Instal” (Przedsiębiorstwo Instalacji Przemysłowych), Oddział w Szczecinie. Po ukończeniu dwuletniego studium przy Politechnice Szczecińskiej awansowała na stanowisko kierownika Działu Transportu, gdzie pracowała do emerytury. W małżeństwie Teodora i Zofii Dziabasów urodziły się dwie córki: Maria Jaga Sygit (ur. 30 sierpnia 1946 r.), absolwentka budownictwa na Politechnice Szczecińskiej (mąż: prof. nauk med. Marian Sygit [4]oraz Małgorzata Dziabas-Zielińska (ur. 10 kwietnia 1949 r.), absolwentka studiów polonistycznych w Wyższej Szkole Nauczycielskiej w Szczecinie i w UAM w Poznaniu (mąż: Andrzej Zieliński [5], adwokat, rozwód). Wnuczkami T. Dziabasa są: Urszula Sygit, prawniczka i Katarzyna Sygit, prof. nauk medycznych oraz Adam Zieliński, radca prawny, specjalista w zakresie prawa własności intelektualnej, raper, autor tekstów i producent muzyczny, znany pod pseudonimem artystycznym Łona.

Teodor Dziabas jeszcze w Poznaniu wstąpił do Polskiej Partii Socjalistycznej (PPS), po połączeniu PPS z PPR i powstaniu PZPR został jej członkiem.
Zmarł 15 marca 1958 r. w Szczecinie w wieku 39 lat. [6] Pochowany został na Cmentarzu Centralnym w Szczecinie, kwatera 2A, rząd 3, nr grobu 4. W tym samym grobie pochowana została jego żona, Zofia Dziabasowa, która zmarła 16 maja 1990 r.
Wykształcenie
Po ukończeniu sześciu klas Szkoły Wydziałowej w Poznaniu został przyjęty w 1936 r. do Państwowej Szkoły Budownictwa w Poznaniu na Wydział Drogowy i Wodny. Podczas wakacji odbywał praktyki m.in. przy budowie dróg w Tychach na Śląsku. Po odbyciu praktyk złożył egzamin ostateczny z wynikiem dobrym w dniu 26 stycznia 1939 r. Szkoła, „uznając go za przygotowanego do wykonywania prac z zakresu budownictwa drogowego, kolejowego i wodnego”, nadała mu tytuł technika drogowego i wodnego. Świadectwo podpisali: dyr. Szkoły, inż. Twardowski, inż. [Franciszek] Thomas [7], kierownik Wydziału Drogowego i Wodnego, oraz delegat Rady Opiekuńczej inż. Ballenstedt. [8]
W 1938 r. ukończył trzyletni kurs przysposobienia wojskowego.
W czerwcu 1946 r. po egzaminie przed Izbą Rzemieślniczą w Szczecinie uzyskał tytuł mistrza murarskiego. W styczniu 1947 r. uzupełnił kwalifikacje, zdając eksternistycznie egzamin w Państwowym Liceum Budowlanym na Wydziale Budowlanym.
W 1951 r. uzyskał na Politechnice Gdańskiej tytuł inżyniera sanitarnego w zakresie wodociągów i kanalizacji (Gdańsk, 18 maja 1951 r.).
Okres szczeciński

W dniu 6 lipca 1945 r. inż. Piotr Zaremba, Prezydent Szczecina przejął od administratorów niemieckich zarządzanie siecią kanalizacyjną i wodociągową. Do administrowania infrastrukturą komunalną w Szczecinie powołał dwie instytucje – Wodociągi Miejskie i Kanalizację Miejską .[9] Na stanowisko dyrektora przedsiębiorstwa „Kanalizacja Miejska” powołał Teodora Dziabasa, który przybył do Szczecina w lipcu 1945 r., by podjąć się odbudowy zniszczonej sieci kanalizacyjnej miasta.
- W końcu kwietnia 1945 r. infrastruktura komunalna była zniszczona w ponad 75%. Wodociągi nie działały, a woda była potrzebna wszystkim tym co pozostali: ludności napływającej do miasta, wojsku i strażakom - do gaszenia nieustających pożarów. Utworzono zarząd nad wodociągami - początkowo na poziomie wiceprezydenta miasta. Administracja polska objęła nadzór nad stacjami wodociągowymi: „Pomorzany”, „Świerczewo”, „Podjuchy” i „Tatrzańska” (dawne „Nemitz”). Dowództwo wojsk radzieckich przejęło niezniszczoną stację wodociągową Pilchowo, która do połowy 1947 r. zaopatrywała w wodę głównie ich jednostki. Stacje: „Golęcin” i „Skolwin” znajdowały się do połowy 1946 r. w niemieckiej części miasta.[10]



- Sieć kanalizacyjna w 1945 r. była w wielu punktach uszkodzona mechanicznie, rozbite były kolektory i przewody ściekowe. Poważnym problemem było samoczynne zatopienie się kanałów w trakcie działań wojennych, po wyłączeniu się stacji pomp i zasypaniu (zawaleniu się) w trakcie nalotów w latach 1943–1944 części kolektorów i rurociągów. W sieci głównej uszkodzony był m.in. główny kolektor zlewni – sekcji 2 prowadzący do oczyszczalni w Grabowie. Również w wielu miejscach podobnie, jak instalacje wodociągowe, przerwane były kolektory i sieci kanalizacyjne, a także zniszczone w nalotach bombowych z lat 1943–1944 oczyszczalnie ścieków, nazwane Górny Brzeg i Dolny Brzeg, czyli przedwojenne Górny Wik i Dolny Wik, W latach 1945–1955 odbudowano 140 km sieci kanalizacyjnych. Tylko w okresie od 6 lipca 1945 r. do końca kwietnia 1946 r. odbudowano uszkodzony fragment kolektora na Grabowie o przekroju 2500 x 2000 mm, a także ponad 100 m głównych kanałów ściekowych, oczyszczono 2600 studzienek kanalizacji sanitarnej i deszczowej, a także 5 km kanałów. Ponadto już w październiku 1945 r. uruchomiono jedną z czterech oczyszczalni miejskich, zakład na Grabowie, przy ul. 1 Maja 5, który obsługiwał 1/3 sieci kanalizacyjnej miasta. (…) We wrześniu [1946 r.] długość kolektorów działających wynosiła już 72 km, a kanałów 178 km. Tylko w okresie letnim 1946 r. oczyszczonych zostało 7 km kanałów i 3230 studzienek burzowych i sanitarnych. [11] Działania te były w dużej mierze zasługą znakomitej pracy inż. Teodora Dziabasa.

W 1946 r. zamieszkał z rodziną przy ul. Malinowej w Szczecinie. Jego sąsiadami byli m.in. Zdzisław Nardelli (1913–2006), dyrektor szczecińskiej rozgłośni Polskiego Radia, przyjaciel K.I. Gałczyńskiego (1905–1953) oraz major Józef Dura (1897–1951), pierwszy Komendant Straży Pożarnej w Szczecinie (mianowany 17 lipca 1945 r.). Ulicy Malinowej „pilnowało Wojsko Polskie, bo naprzeciwko była radiostacja i nadajniki Polskiego Radia”.[12]

We wrześniu 1947 r. prezydent Piotr Zaremba połączył dwa samodzielne zakłady, tworząc „Miejskie Zakłady Wodociągów i Kanalizacji”, powierzając funkcję dyrektora przedsiębiorstwa Dziabasowi. W swych wspomnieniach Prezydent Szczecina pisał o kłopotach z przedsiębiorstwem Wodociągi, które stanowiły jedną z bolączek Szczecina – nie tyle przez ich techniczne usterki, ile przez kłopoty natury personalnej. Ciągłe utarczki z kierującymi tym przedsiębiorstwem osobami[13] oraz ustawiczne wzajemne oskarżanie się spowodowały, że trzeba było przez wiele miesięcy interweniować w sprawach błahych i niegodnych straty czasu. Dopiero mianowanie Teodora Dziabasa, specjalisty z prawdziwego zdarzenia, człowieka o wielkiej energii i walorach moralnych, dyrektorem wodociągów miejskich położyło kres tej sytuacji.[14] W dniu 15 stycznia 1951 r. nazwę przedsiębiorstwa przemianowano na Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji w Szczecinie [15]. Nadal (do 1953 r.) kierował nim inż. Dziabas. Świadectwem ogromnego zaufania, jakim darzył prezydent Zaremba T. Dziabasa był fakt, że właśnie jemu powierzył nadzór nad realizacją swojego koronnego pomysłu urbanistycznego. Według Zaremby, należało zrezygnować w Szczecinie z odbudowy zniszczonego w 70 % Starego Miasta, odsłonić Wzgórze Zamkowe wraz z Zamkiem, usunąć wszelkie niemieckie przybudówki i resztki kamienic czynszowych, podkreślić zielenią skarpę, nie zabudowywać jaru dawnej fosy (…), odsłonić jedyny w swym rodzaju widok z placu Żołnierza na wzgórze, na Odrę i port, nie dopuszczając do odbudowy ruin starego, przeszło stuletniego teatru, zasłaniających daleką perspektywę. (…) Nad całością prac objął nadzór inżynier Teodor Dziabas, bardzo skromny, dzielny i energiczny człowiek, dobry fachowiec i organizator, z którym współpracowałem jeszcze przed wojną w poznańskim Zarządzie Miejskim.[16]
Z polecenia prezydenta Zaremby inż. Dziabas nadzorował też prace inwestycyjne dla Zarządu Miasta na wszystkich etapach prac: projektowych, realizacyjnych, finansowych. Już w grudniu 1945 r. został delegowany przez Zarząd Miejski do Szczecińskiej Dyrekcji Odbudowy [17]W zachowanym w rodzinnym archiwum dokumencie potwierdzono:
- jako Inspektor Techniczny przy S.D.O. celem prowadzenia i kontroli prac związanych z odbudową obiektów Zarządu Miejskiego. Dziabas Teodor, pozostający na stanowisku Inspektora Technicznego z ramienia Zarządu Miejskiego w Szczecinie współpracuje w tym charakterze ze Szczecińską Dyrekcją Odbudowy specjalnie na odcinku kredytów Delegatury Rządu dla Spraw Wybrzeża w zakresie budownictwa mieszkaniowego i regeneracji instytucyj i zakładów miejskich użyteczności publicznej. Ob. Dziabas Teodor, wykonując z tego tytułu nadzór techniczny, spełnia poruczone Mu zadanie z pełną znajomością wiedzy technicznej, należytą rutyną, nacechowaną wyróżniającą Go przykładną obowiązkowością [18]. Z pisma Inspektoratu Inwestycyjnego Zarządu Miasta w Szczecinie wynika, że od marca 1949 r. T.D. pełnił nie tylko funkcję kierownika robót budowlanych, ale także projektanta[19], był cenionym ekspertem w projektowaniu i koordynacji prac inwestycyjnych.
Wykonywał też wiele dodatkowych prac na polecenie Zarządu Miasta. W 1953 r. jako dyrektor Wojewódzkiego Zakładu Państwowych Urządzeń Komunalnych współpracował przy przygotowaniu ogólnokrajowych dożynek w Szczecinie, za co otrzymał list pochwalny z Zarządu Głównego Związku Spółdzielni Rolniczych „Samopomoc Chłopska”. Dożynki odbyły się w Szczecinie w dniach 5–6 września 1953 r. na Jasnych Błoniach.[20] Sprawozdawca „Życia Warszawy”, relacjonując uroczystości, podkreślał że: pięknie wyglądają ulice i place Szczecina. Wzdłuż zielonych alei miasta łopocą flagi narodowe, błękitne, zielone i czerwone sztandary (…). Bogata dekoracja gmachów publicznych, budynków mieszkalnych, wystaw sklepowych z wplecionymi w kwietne girlandy portretami przywódców narodu polskiego i emblematami symbolizującymi sojusz robotników i chłopów tworzą wspaniałą oprawę dla pochodu.[21]


W 1948 r. Komisja Aktywizacji Regionu Szczecińskiego przy Komitecie Ekonomicznym Rady Ministrów przyznała T. Dziabasowi nagrodę pieniężną Za wydajną pracę i działalność związaną z odbudową i zagospodarowaniem regionu Szczecińskiego w 1947 r.[22]
Według opinii podwładnych był dobrym fachowcem i organizatorem, człowiekiem o wielkiej energii, niezwykle pracowitym, odpowiedzialnym i sumiennym, przełożonym - wymagającym, ale bezpośrednim i opanowanym, życzliwym, empatycznym i pełnym taktu.[23] Interesował się literaturą piękną. Chętnie fotografował przy użyciu lustrzanki jednoobiektywowej.
Wspomnienia o Teodorze Dziabasie
Witold Soiński
- Mój ojciec był przed wojną zawodowym oficerem WP i dlatego cała moja rodzina została zesłana (moja matka, dwie babki i prababka). Cudem wróciliśmy wszyscy, nikt nie zmarł na wygnaniu. Do Szczecina przyjechaliśmy za moim ojcem, który czas wojny spędził w oflagu w Gross-Born [24], a po wyzwoleniu poprzez Warszawę trafił na Ziemie Odzyskane do Szczecina. Po przyjeździe na Dworzec Główny [był koniec czerwca 1946 r. – przyp. C.J.] babki zostały na dworcu, a my z mamą poszliśmy do miasta na poszukiwanie urzędu, gdzie pracował mój ojciec. (…). Wiedzieliśmy, że Zarząd Wodnych Melioracji, gdzie pracował mój ojciec, mieścił się przy placu Orła Białego. Tam też doszliśmy. Urząd mieścił się w budynku w sąsiedztwie dzisiejszego PKO BP. Była sobota, ok. godz.14., niestety w budynku był tylko portier, który nie znał mojego ojca. Portier zatelefonował natychmiast do dyrektora Teodora Dziabasa do domu. Ten wspaniały człowiek przyjechał swoim służbowym samochodem do urzędu i zaopiekował się nami (też nie znał mojego ojca). Pojechał z nami na dworzec i zabrał nas wszystkich do swojego domu przy ulicy Malinowej. Zaopiekował się nieznajomymi ludźmi, nędzarzami w łachmanach. Znalazłem się nagle w innym świecie. Pierwszy raz zobaczyłem światło elektryczne i bieżącą wodę. Pierwszy raz wykąpałem się w wannie. Największą radość sprawiało mi zapalanie i gaszenie światła i spuszczanie wody w ustępie. Tak minął mój pierwszy dzień w Szczecinie. Noc oczywiście spędziliśmy u gościnnego gospodarza i jego żony [25]. Na drugi dzień w niedzielę pan Dziabas odnalazł mojego ojca i przywiózł go na ulicę Malinową. Nastąpiło niezapomniane spotkanie po siedmiu latach rozłąki. Ja ojca nie pamiętałem, bo gdy Sowieci wywozili nas na Sybir, miałem trzy lata. Jeszcze parę dni byliśmy gośćmi u państwa Dziabasów, a potem ojciec zabrał nas…[26]
Dr Henryk Sułkowski
- (…) Chyba już w 1945 r. atrakcją w mieście stał się widok małych wózków akumulatorowych Kanalizacji Miejskiej, które zaczęły pracowicie krzątać się wokół studzienek ściekowych, czyszcząc je i uruchamiając kanalizację. Miało to zapewne również duże znaczenie psychologiczne dla mieszkańców miasta, utrwalając w nich poczucie normalności. A wózki, o których mowa zostały dużym nakładem chałupniczej pracy wyremontowane i uruchomione z inicjatywy inż. Dziabasa. (…) Teodor Dziabas był z usposobienia spokojny, opanowany, refleksyjny. Raczej małomówny, wypowiadał się zwięźle i zrozumiale. W kontaktach z ludźmi okazywał dużo empatii, tzw. zdrowego rozsądku, cierpliwości, wyrozumiałości i taktu. Był pogodny, lubił żartować. Wszystko to i miła powierzchowność oraz bezpośredni sposób bycia zjednywały mu zwykle przychylność rozmówców, w tym współpracowników. Był bardzo lubiany jako przełożony, przystępny, chociaż wiadomo było też, że jest wymagający, a gdy trzeba surowy. Wszystko to powodowało, że w czasach, w których wypadło mu pracować, był raczej nietypowym przykładem kierownika-menadżera. Formalnie związany z istniejącym systemem politycznym, nigdy w swej działalności nie był jego rzecznikiem ani beneficjentem. System ten wyraźnie uwierał go i krępował jego dynamizm i twórczą inicjatywę. Z dużą przykrością odbierał różne „odgórne” zalecenia i pouczenia, a również upomnienia, które go nierzadko spotykały...[27]
Z zapisków Piotra Zaremby, prezydenta Szczecina:
- Rozmawiam z Dziabasem, w sprawie kontroli nad budowlami poszczególnych przedsiębiorstw miejskich. On przynajmniej ma porządne podejście do tej pracy, zresztą̨ pracowaliśmy razem przez tyle lat.
- Szczecin, 7.08.1945
(…) Wykorzystuję ten dzień na lotne inspekcje: jestem w szpitalu miejskim i w Wydziale Technicznym oraz pomagam swemu współpracownikowi z dawnych lat, Dziabasowi, do usamodzielnienia się jako kierownikowi kanalizacji m. Szczecina. (P. Zaremba, Dziennik 1945, s. 89).
- Szczecin, 17.12.1945
(…) Zamierzam przerobić Wodociągi i zreorganizować te działy. Ponadto daję Dziabasowi pełnomocnictwa do kontroli wydatkowania i prac 3,6 mln zł uzyskanych od min. Kwiatkowskiego. (P. Zaremba, Dziennik 1945, s. 183).
- Szczecin, 19.12.1945
(…) ograniczam się na zamianowanie Dziabasa głównym kierownikiem budowy tych robót, które są finansowane przez Kwiatkowskiego. (P. Zaremba, Dziennik 1945, s. 184).
- Szczecin, Wigilia, 24.12.1945
(…) Wpadam do biura, aby zlustrować przygotowania w stołówce do wspólnej Wigilii. Przyjmuję Dziabasa, którego uprzedzam, że zaraz po świętach zamianuje [go] dyrektorem wodociągów i kanalizacji na miejsce Żakowskiego,[28] którego zwalniam. Omawiam z nim ponadto kwestię odbudowy wieży żelbetowej w gazowni i dalszych prac w wodociągach. (P. Zaremba, Dziennik 1945, s. 188).
- Maj 1946 (…) Całe szczęście, że w wodociągach sytuacja nieco się poprawiła, że problemy kanalizacji miejskiej doskonale opanował inżynier Teodor Dziabas... (P. Zaremba, Wspomnienia Prezydenta Szczecina: lata 1946-1947. Łódź 2020, s. 59).
Przypisy
- ↑ W archiwum rodzinnym zachował się dokument, stwierdzający, że poród Teodora Dziabasa juniora odebrała w mieszkaniu pp. Dziabasów w Poznaniu przy ul. Wielkoberlińskiej 62 położna Józefa Kaczmarek z d. Ratajczak.
- ↑ Maria Dziabasowa zmarła 25 lutego 1951 r. w Poznaniu.
- ↑ W swych dokumentach Teodor Dziabas określał zawód ojca jako: podurzędnik, konduktor pocztowy.
- ↑ Prof. dr hab. Marian Sygit, absolwent PAM w Szczecinie, autor książek i artykułów. Specjalista zdrowia publicznego, autor tomików poezji, obecnie wykładowca na Wydziale Nauk o Zdrowiu Collegium Medicus Akademii Kaliskiej, zob. portal „Akademia Kaliska im. Prezydenta Stanisława Wojciechowskiego”. Wieczór poezji prof. Mariana Sygita, 27.06.2022 r., (dostęp: 28.02. 2023 r.)
- ↑ Andrzej Jacek Zieliński (22 sierpnia 1943–11 listopada 2018 r.) był jednym z doradców prawnych podczas strajku pracowników Stoczni Szczecińskiej w sierpniu 1980 r.
- ↑ Teodor Dziabas od młodości chorował na stawy, co bardzo uszkodziło jego serce. Przeszedł zapalenie mięśnia sercowego, w ostatnim okresie życia przebywał pod medyczną opieką dr Heleny Drobrohorskiej.
- ↑ Inż. Franciszek Thomas po II wojnie światowej Związany z Politechniką Poznańską, m.in. na Wydziale Budownictwa kierował Zakładem Konstrukcji Żelbetowych.
- ↑ Był to zapewne inż. Lucjan Ballenstedt (881-1958), absolwent Królewskiej Wyższej Szkoły Technicznej w Charlottenburgu, projektant kilku mostów w Poznaniu, uczył w Państwowej Szkole Budownictwa w Poznaniu w okresie międzywojennym statyki i budowy mostów, zob. https://pl.wikipedia.org/wiki/Lucjan_Ballenstedt.
- ↑ Gut Paweł, Dzieje wodociągów i kanalizacji w Szczecinie od XVI wieku do 2018 roku. Szczecin 2015, s. 93.
- ↑ Historia szczecińskich wodociągów i kanalizacji.. W: Szczecin INFO. [Online]. (Dostęp: 12 marca 2023).
- ↑ Paweł Gut, Szczecińskie wodociągi i kanalizacja od XVI wieku do 2018 roku. Szczecin 2019, s.102.
- ↑ Ewa Podgajna, Inżynier Teodor Dziabas po wojnie załatał Szczecin. „Bieda okropna. Ludzie chodzą żółci i chudzi”. W: Gazeta Wyborcza. Akademia Opowieści (21 września 2018). [Online]. (Dostęp: 13 stycznia 2023).
- ↑ Do momentu połączenia obu instytucji przedsiębiorstwem „Wodociągi Miejskie w Szczecinie” kierowali: inż. Wacław Żakowski, Wincenty Wolniewicz, Tadeusz Bombiak. Za: Dzieje wodociągów i kanalizacji w Szczecinie od XVI wieku do 2018 roku. Szczecin 2015, s.157.
- ↑ Piotr Zaremba, Wspomnienia Prezydenta Szczecina: lata 1946–1947. Łódź 2020, s. 144.
- ↑ Dzieje szczecińskich wodociągów i kanalizacji. [Online]. (Dostęp 8 marca 2023 r.).
- ↑ Piotr Zaremba, Wspomnienia Prezydenta Szczecina: lata 1946–1947. Łódź 2020, s. 213–214.
- ↑ Dokumentacja SDO z lat 1945-1951 znajduje się w zasobach Archiwum Państwowego w Szczecnie (nr zesp. arch. 65/0411/000).
- ↑ Dokument wystawiony w Szczecinie, 18 IX 1947 r. Archiwum rodzinne Małgorzaty Zielińskiej.
- ↑ Pismo z dn. 12 listopada 1949 r. Archiwum rodzinne Małgorzaty Zielińskiej.
- ↑ Zob. m.in. art.: Dziś - Krajowy Zjazd Przodujących Chłopów. Jutro – centralne dożynki w Szczecinie. W: „Życie Warszawy” 1953, nr 212, s. 1. [Online; zob. też fotograficzną relację w „Przekroju” 1953 nr 37 (440). [Online]. (Dostęp: 28 lutego 2023 r.). Relację z dożynek w Szczecinie zamieściła też Polska Kronika Filmowa nr 40/53. [Online]. (Dostęp: 12 marca 2023).
- ↑ Dziś - Krajowy Zjazd Przodujących Chłopów. Jutro – centralne dożynki w Szczecinie. W: „Życie Warszawy” 1953, nr 212, s. 1. [Online.
- ↑ Pismo z dn. 2 stycznia 1948 r. podpisał Pełnomocnik do Rozbudowy i Zagospodarowania Portu Szczecin. W archiwum rodzinnym Małgorzaty Zielińskiej.
- ↑ Na podstawie rozmowy z Zofią Haliną Pieniak (1924–2000), pracownicą Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji w Szczecinie.
- ↑ Oflag II D, obóz jeniecki dla wziętych do niewoli oficerów, utworzony w miejscowości Klomino w pobliżu Gross-Born (obecnie: Borne Sulinowo).
- ↑ Zofia Dziabasowa była wówczas w zaawansowanej ciąży. W sierpniu 1946 roku urodziła się ich pierwsza córka, Maria Jaga.
- ↑ Witold Soiński, Tu poznałem miłość swojego życia. W: Gazeta Wyborcza Szczecin, 17.02. 2005. Cykl. „Mój pierwszy dzień w Szczecinie”.
- ↑ Henryk Sułkowski, Ocalić od zapomnienia. Rzecz o inżynierze Teodorze Dziabasie. Tekst w archiwum Małgorzaty Zielińskiej.
- ↑ Wacław Żakowski, inżynier, pracownik Inspektoratu Inwestycyjnego Zarządu Miasta w Szczecinie. Za: P. Zaremba, Dziennik. 1945 (Szczecin 1995) w oprac. Zdzisława Chmielewskiego i Jana Macholaka, s. 217.
Nagrody, wyróżnienia
- 1946 - premia pieniężna „za wydajną pracę przy odbudowie m. Szczecina” – decyzję podpisał (w piśmie z dn. 19.08.1946 r.) Delegat Rządu Dla Spraw Wybrzeża, inż. Eugeniusz Kwiatkowski;
- 1947 - premia pieniężna Komisji Aktywizacji Regionu Szczecińskiego przy Komisji Ekonomicznej Rady Ministrów „za wydajną pracę i działalność związaną z odbudową i zagospodarowaniem regionu”;
- 1957 - złota odznaka Gryfa Pomorskiego.
Bibliografia
- Archiwum rodzinne Małgorzaty Dziabas-Zielińskiej;
- Paweł Gut, Szczecińskie wodociągi i kanalizacja. Od XVI wieku do 2018 r. Szczecin 2019;
- Teresa Jasiunas, Dziabas Teodor [biogram], Encyklopedia Szczecina. Suplement 1. Szczecin 2003, s. 67;
- Ewa Podgajna, Inżynier Teodor Dziabas po wojnie załatał Szczecin. „Bieda okropna. Ludzie chodzą żółci i chudzi”. W: Gazeta Wyborcza. Akademia Opowieści (21września 2018). [Online]. (Dostęp: 13.01.2023);
- Witold Soiński, Tu poznałem miłość swojego życia. W: Gazeta Wyborcza, Szczecin, 17.02.2005;
- Piotr Zaremba, Niepublikowany fragment Dzienników P. Zaremby z lat 1946-1947. W: Czas Morza, 1997, nr 2 (9) - grudzień. [Online]. (dostęp:2.03.2023 r.);
- Piotr Zaremba, Wspomnienia Prezydenta Szczecina 1945-50, Poznań 1977, ss. 373, 470, 550, 608, 721, 722.


