Zakochani marynarze (piosenka)

Z Encyklopedia Pomorza Zachodniego - pomeranica.pl
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Zakochani marynarze1.jpg

Zakochani marynarze – piosenka zainaugurowała cykliczną muzyczną rubrykę Studio pod Apostołem w „Kurierze Szczecińskim” (20 marca 1966)


                         Zakochani marynarze
Tunelami alej, w ulic gwarze
Snują się szczecińscy marynarze.
Dzielni chłopcy z morskich szkół,
Morskiej kadry dziarski wzór,
Piękni, śmiali, wprost z dziewczęcych marzeń.
A jest taka pora w każdym roku,
Kiedy wszystko promienieje wokół,
Kiedy słońca ciepły blask
Coś odmienia nagle w nas
I zakłóca serca spokój.
    Bo gdy magnolie na wiosnę zakwitną,
    Marynarz zuch, marynarz chwat,
    Marynarz serce gubi rad.
    Błękitne oczy nad Odrą błękitną
    Marynarz zuch, marynarz chwat,
    Marynarz wpadł.
    Bo gdy magnolie zakwitną w ogrodach,
    Marynarz zuch, marynarz chwat,
    Marynarz ma dwadzieścia lat.
    Portowe światła, ten zapach i woda
    To jego Szczecin, jego świat.
Jeszcze lodowaty wiatr nas gnębi,
Jeszcze zima co i raz nas ziębi,
Budzić serce - próżny trud,
Jeszcze wciąż marcowy chłód
Kryje wszystko, co jest w serca głębi
Jeszcze śnieżek srebrzy się i puszy,
Mróz złośliwie szczypie w nos i w uszy.
Jeszcze mocny, jeszcze zły,
Ale już za kilka dni
Wszystko jak lawina ruszy.
    Bo gdy magnolie na wiosnę zakwitną,
    Marynarz zuch, marynarz chwat,
    Marynarz serce gubi rad.
    Błękitne oczy nad Odrą błękitną
    Marynarz zuch, marynarz chwat,
    Marynarz wpadł.
    Bo gdy magnolie zakwitną w ogrodach,
    Marynarz zuch, marynarz chwat,
    Marynarz ma dwadzieścia lat.
    Portowe światła, ten zapach i woda
    To jego Szczecin, jego świat.






IES64.png
Autor opracowania: Andrzej Androchowicz